- Jedziesz i koniec! - Katie krzyknęła wzywając naszą mamę do popilnowania Theo oraz Harry'ego. W koncu mogłam się wyrwać. Ubrałam się swobodnie jak na mnie przystało i przywitałam z mamą dając jej wskazówki. Pożegnałam się z nią i odjechałam z Katie pod dom Danielle i Mason'a.
Wchodząc do środka skierowałam się do jadalnii gdzie ujrzałam małą Panienkę Jonas.
Uśmiechnęłam się do niej przywitając z nią jak i Danielle. Widząc ją uśmiechnęłam się szerzej oraz spojrzałam na obydwie siostry.
- Widzę,że nosisz obrączke. - Dodała Danielle. Słysząc to westchnęłam dodając tylko niemrawo i nerwowo.
- Nie chcę aby Tosia zauważyła. - Pomruczałam pod nosem coś aż nie znalazłyśmy się na miejscu wydarzenia. Katie prowadziła Nas przez długi korytarz wprost na Halę. Wchodząc na nią przypomniałam sobie wszystko jakby to było wczoraj. Słysząc pisk Danielle wchodzącej na scenę moim oczom ukazał się ten jak nie inny obr Widząc znajome mi twarze spuściłam wzrok i odwróciłam się mając nadzieję iż nikt z nich mnie nie zauważył.
- Oo Ann! - Krzyknął Jacob. Czy on zawsze musiał być takim idiotą? Odwróciłam się wymuszając uśmiech oraz podeszłam do sceny zerkając na całą trójkę,jednakże mój wzrok w stronę byłego męża był mi obojętny.Nie chciałam mu pokazywać tego,że cokolwiek się nie stało będę jego. W sumie znaliśmy się od czasów licealnych.
- No hej. - Pomachałam im ukrywając się za Danielle. Mason przywitał się ze mną jak zwykle i nagle szybko wypalił.
- Oo Ann i obrączka? - Słysząc jego słowa zamarłam. Przecież wszyscy to słyszeli. Odchrząknęłam głośno śmiejąc się i dodając.
- Och Mason,wiesz,że nie jestem idealna i mogłam zapomnieć o niej. - Szybkim ruchem ściągnęłam swoją obraczkę robiąc głupi gest.W sumie co ja mogłam im powiedzieć? Antosia byłaby załamana gdyby wiedziała,że jej tatuś nigdy już do nas nie wróci. Za dużo zmarnowanych szans nas dzieliło jak i za dużo łączyło. Ale jedno było pewne - nigdy nie dało się wrócić.
Zauważyłam jak wszyscy się zaczynają śmiać. W końcu było z czego. Zawsze uwielbiałam się droczyć z Masonem i resztą aż w końcu moglam wybuchnąć śmiechem jak i oni. Spojrzałam na nich i na ich menadżera witając się z nim.Jednakże po chwili na scenę ponownie wszedł poważny Luke.
- Z czego się śmiejecie? - Zapytał chłopak stojąc obok Jacob'a i spojrzał na wszystkich.
- A,bo Ann zapomniała ściągnąć obrączkę. - Zaśmiała się Danielle. Ale zdziwiła mnie reakcja chłopaka. Zauważyłam na jego dłoni również obrączkę.Czy to coś oznaczało? Spojrzał tylko na mnie tym swoim wzrokiem,Wszyscy zamilki. Nigdy nie patrzał na mnie w ten sposób. Miał chyba nawet łzy w oczach. Zdziwiłam się,że mogłam go tym zranić.Ale zasłużył na to.
Opuściłam swój wzrok drapiąc się po głowie oraz dodałam po cichu zerkając na nich wszystkich prawie załzawionymi oczami.
- Muszę już iść. - Dodałam po cichawu wycofując się w stronę drzwi wyjściowych.I nagle nastała cisza przed burzą...
.gif)
.gif)
.gif)
.gif)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz